Wakacje na Wyspie św. Heleny?

Wyspa świętej Heleny do typowo rajskich nie należy. Brak na niej zwieszających się niemalże do powierzchni wody, powyginanych przez wiatr palm kokosowych, brak białych jak mąka plaż. Prawdę mówiąc, piaszczysta plaża jest zaledwie jedna, w zatoce nie do pomylenia nazwanej Sandy Bay, ale jej kolor znacznie odbiega od białego czy żółtego. Jest ich dokładnym przeciwieństwem. […]

Mrożący powiew lodowca

Glacier zmroził na dobre. Zasłużył na swoją nazwę. Co prawda nie temperaturą, nie śniegiem, nie powoli znikającą czapą resztek lodowców (za 12 lat nie zostanie z nich już nic; jeśli ktoś pragnie zobaczyć lodowce w Stanach poza Alaską – najwyższa pora; jak nie, Islandia, Norwegia, Grenlandia czy Spitsbergen oferują tysiące razy bardziej okazałe i rozbudowane […]

Sylwester w Malolotja, czyli armagedon w Królestwie Suazi

Zaczynało się tak dobrze, sielsko i anielsko. Kilkunastokilometrowa trasa trekkingowa, wiodąca sporą pętlą poprzez trawiaste i delikatnie pofałdowane góry, układające się warstwowo jak płatki kwiatów, zachodzące na siebie i odsłaniające z każdym kolejnym wzniesieniem zupełnie nowe oblicze. Widok na wodospady, które raz szeroką kaskadą, raz znowu wąską strugą spadały kilkadziesiąt metrów w dół, w ukryte […]

Spitzkoppe, czyli samotność wśród skał

Chcieliśmy dzikość, to mamy dzikość. Ogromny camping z miejscami namiotowymi oddalonymi od siebie tak bardzo, że obsługa porusza się po nim samochodem, zapełniając pakę pick-upa niczym wesoła wycieczka szkolna. Wokół mnóstwo rdzawych, powulkanicznych skał i głazów, z górującym nad nimi szczytem Spitzkoppe, „rogiem matczynym Namibii”. Jakkolwiek kanciaste byłoby to tłumaczenie, góra faktycznie stała się już […]

Offroad w Bośni i Hercegowinie

Na południe i południowy – zachód od Sarajewa ciągną się dwa, niezmiernie widokowe i przypominające nieco nasze rodzime Sudety czy Bieszczady pasma górskie – Bjelašnica i Igman. To był cel, to był plan na dzień mający wieść poza szlakami. A przynajmniej poza tymi asfaltowymi. Choć w czasie całej podróży niejednokrotnie przekonywaliśmy się, że tam, gdzie […]

Trekking w Parku Narodowym Durmitor

Czyli mrożąca dłonie opowieść o kilkunastogodzinnej wspinaczce, najwyższym szczycie, wodzie z jaskini i pancernym pasztecie. Wyobraźcie sobie Zakopane z czasów sprzed rozwoju jakiejkolwiek turystyki. Kilkadziesiąt domów rozrzuconych w górskiej dolinie, trochę bezładnych, ale jednak utrzymanych w charakterystycznym, jednolitym stylu. Chłodniejszy klimat, odcinający od reszty kraju. Górskie szczyty rysujące na horyzoncie panoramę przytłaczających masywów. Kilka piekarni, […]

Będąc młodą żeglarką cz. VII – Trekking w górach i wifi w kościele

28.07.2015 – ostatni rozdział Żegnamy Arktykę w ostatnim etapie podróży – piszę właśnie z samolotu linii Oslo – Warszawa wspominając ostatnie dni. Nad chmurami nadal świeci piękne słońce, ale podczas wczorajszego przelotu z Longyearbyen do stolicy Norwegii po raz pierwszy od początku pobytu na Spitsbergenie mieliśmy okazję podziwiać zachód i zapadające ciemności. Nie sądzę, by […]

Będąc młodą żeglarką cz. VI – o łapaniu taksówki i alko-prohibicji

23.07.2015 Od trzech dni płyniemy właściwie bez przerwy. Dniem i nocą. Polarnym dniem. Początkowo znowu z wiatrem wiejącym prosto w dziób, na silniku, bujając się na falach jak wańka – wstańka (ktoś jeszcze pamięta te zabawki?)… Na szczęście wkrótce warunki stały się bardziej łaskawe, wiatr odkręcił, by powiać z siłą prawie 20 węzłów z baksztagu. […]

Będąc młodą żeglarką cz. IV

Magdalenefjorden i wielorybnicy – 18.07.2015 Utknęliśmy. To chyba najlepsze słowo opisujące naszą obecną sytuację, od półtorej doby niezmienioną. A niby żeglarstwo to ciągła  podróż… Po nocy z czwartku na piątek, kiedy tnąc zawzięcie dziobem coraz to większe fale i zwiększając obroty silnika bardziej staliśmy w miejscu niż posuwaliśmy się naprzód, skryliśmy się w końcu w osłoniętym […]

Białe olbrzymy, czyli trekking Santa Cruz w Andach

Marta: Zacznę trochę od końca, bo właśnie opuszczamy Huaraz kierując się wreszcie na północ i do ciepełka. Moja rosnąca irytacja faktem, że za każdym razem, kiedy temperatura w Polsce przestaje przypominać głęboką Syberię, uciekamy tam, gdzie w nocy zdarzają się przymrozki, zaczyna niebezpiecznie osiągać stadium wrzenia. Nadaję wprost z centrum dowodzenia autobusu linii Linea (masło […]