Windhoek, czyli postkolonialny zlepek kultur

Nie opóźniono nam lotu. Nie zmieniano trasy. Nie zgubiono bagaży. Nawet żadnego ataku terrorystycznego! Mając w pamięci świeże jeszcze początki podróży sprzed roku oddychamy mimowolnie z ulgą odhaczając kolejne etapy drogi dojazdowej do Windhoek. Nadal wszystko idzie jak po sznurku. A nawet jeśli zdarzają się drobne pomyłki, życzliwość jak latarnia prowadzi nas bezpiecznie do portu. […]

Pomysł na weekend – Biebrza i Narew, czyli…

…rzecz o ptakach oraz dom nad rozlewiskiem – zatopiona utopia Biebrzańskiego Parku Narodowego Dziwne, że nigdy wcześniej nie pomyśleliśmy o tym, żeby pojechać do tego miejsca. Może jest po prostu za blisko Warszawy. Tak jak wszystkie rzeczy, które są na wyciągnięcie ręki, wydają się zawsze dostępne, zawsze czekające –  są przez to tak łatwo spychane […]

Będąc młodą żeglarką cz. II

Spitsbergen, 13.07.2015 Rano, nadal spowita we mgłę, ale już odsłaniająca więcej swoich mrocznych uroków, ukazała się nam Piramida. Nazwę kopalni rosyjscy górnicy zaczerpnęli od kształtu góry kładącej cień na ich miejsce pracy, choć mnie przypomina ona bardziej piramidę aztecką niż tradycyjną, egipską formę. Desantowaliśmy się na ląd, oczywiście uzbrojeni, i od razu zaczęliśmy eksplorację, nie […]

Co zapamiętać z Kanarów

– Czyli Patyk nie radzi… Po słodkich delfinkach i rozczulaniu się słońcem, wiatrem i falami znalazł się jednak czas na smutną refleksję. Szczyptę zażenowania nawet. Refleksja zaczęła się od das Menü, der Fisch i Kartoffeln. Pogłębiła się, gdy spośród posiwiałych, podobnie ubranych starszych ludzi, mówiących do siebie w języku zza naszej zachodniej granicy, trudno było […]

10 powodów, dla których warto zacząć żeglować

Zbliża się kolejny rejs, zbliża się również długo obmyślana i wymarzona seria wpisów związanych z naszą największą, najdłużej pielęgnowaną pasją – żeglarstwem. Chociaż zaczynając przygodę mieliśmy po naście lat, a teraz dorobiliśmy się uznanych stopni Kapitana Jachtowego (Piotrek) i Jachtowego Sternika Morskiego (ja), nadal dobrze pamiętamy pierwsze chwile na jeziorach, potem na morzu, obawy, fascynacje, […]

Spacer ulicami Marqueza i karaibskie wyspy

Pierwsze, co powitało nas w Cartagenie, to uderzenie gorąca. Nagle, po nocy w zamrożonej klimatyzacją puszce autobusu, dostaliśmy w twarz ponadtrzydziestostopniowym upałem i zatykającą wilgotnością. Albo oznaczało to przedwczesną menopauzę, albo…”Bienvenidos al Caribe”, jak to mnie kiedyś przywitano w podobnych warunkach w Meksyku:) Po godzinnej, gorącej i podskakującej przejażdżce miejskim autobusem zostaliśmy wyrzuceni niby w […]

Poszukiwania, loty, aparaty i konflikty

Łatwo wpaść w mistycyzm i zanurzać się w rozważaniach na temat pozytywnych aspektów hippisowskiego włóczęgostwa, atrakcyjnego szczególnie w obecnych czasach, kiedy czas wolny jest komfortem, na który niewielu może sobie pozwolić, a jednocześnie uporządkowane i wypełnione rutyną życie, sprowadzające się do maksymy „metro, boulot, dodo”, domaga się romantycznych zrywów i spontaniczności. Jak wspominaliśmy, pomimo ewidentnego […]