Środek świata, Quito, shopping w Otavalo i skok na granicę

Wpis o stolicy Ekwadoru i naszej przeprawie przez jakże-niebezpieczną-granicę leżał odłogiem i pleśniał już przez jakiś czas, więc chociaż klimat zmienił się diametralnie i zamiast dygotać z zimna, dla odmiany nie przestajemy się pocić w wilgotnym powietrzu Cartageny i kolumbijskich Karaibów, odrywam wzrok od Piotrka pochłaniającego nie-wiadomo-które-z-kolei kromki bułkochleba z guacamole, otwieram szufladki pamięci i […]

Adiós, Peru y Bienvenidos, Ecuador!

Planowaliśmy przedostać się do Ekwadoru najprościej, jak się da. Jeśli jednak czasem przebycie 100km potrafiło zająć porządne 5-6 godzin, szykowaliśmy się na równie porządne 48 godzin do najbliższego przystanku w kolejnym państwie, czyli Cuence. Wpakowaliśmy się w nocny autobus w Huaraz (lini Linea, którą swoją drogą bardzo polecamy – nie dość, że ceny ma całkiem […]

Areeequipa-requipa-requipa-quipaaa!…I przygody przygraniczne.

Ktokolwiek tu był, ten wie. Ktokolwiek odwiedził któryś z niezliczonych dworców autobusowych Peru (i nie tylko), ten zna radosne trele, a raczej świdrujące mózg, przypominające wiertarkę nawoływania autobusowych naganiaczy. Nieważne, czy naokoło są ludzie vel potencjalni pasażerowie. Nieważne, czy rzeczony autobus odjeżdża za 2 godziny czy za 5 minut. Albo czy miał odjechać pół godziny […]