Kto mieszka na Wyspie świętej Heleny?

Dzisiaj na wyspie jest dzień targowy. I nie, nie oznacza to, że gdzieś w centrum miasteczka rozkładają się nagle znikąd stragany, sprzedające wszystko to, czego potrzebujesz i jeszcze więcej tego, czego totalnie nie potrzebujesz. Dzień targowy przypomina raczej poranne, prehistoryczne polowanie, tylko że zamiast smukłych facetów z dzidami ulice pełne są panów i pań w […]

Zesłanie na Wyspę św. Heleny

Widać wyspę św. Heleny! Około 1200, 33 mile morskie od celu na horyzoncie pojawił się cień, po raz pierwszy od 10 dni. To nie mogła być chmura. To mógł być tylko ląd. Cieszymy się jak dzieci, szykujemy ładną kolację i chłodzimy szampana. To znaczy Piotrek przygotowuje, bo akurat ma kambuz, a chłodzimy wino musujące. Pierwszy […]

RPA – przyjedź i grilluj

RPA to braai. RPA to grill, campingi i przerośnięte pick-upy. Grill jest dosłownie wszędzie, w supermarketach lwią część półek zajmują gotowe zestawy do mięs i dodatki na ruszt. Sosy, warzywa, przyprawy – nic tylko przyjedź i grilluj. Braai towarzyszy weekendom, wyjazdom wakacyjnym, urodzinom, świętom, oby nie pogrzebom. Traditional Christmas Braai, słyszymy w radio radosny głos […]

Co skrywa mozambicki township?

Z tak polecanym przez Samotną Planetę Mafalala Walking Tour było nam ciągle na bakier i ciągle coś przeszkadzało, nie pasowało, nie wychodziło. No bo najpierw oni nie odpowiadali na mejle, dziesiątki telefonów, ba, nie odpowiedzieli nawet na bezpośrednie pukanie do drzwi ich biura, bo biuro zamknięte. Telefony kontynuowałam bez większych nadziei przez kolejny dzień, aż […]

Dlaczego trudno pokochać Maputo?

Maputo trudno pokochać. W porównaniu z uporządkowaną Namibią, stolica Mozambiku to totalny chaos, brud, ogromna metropolia atakująca wszystkie zmysły naraz. Z nutą dobrze znanej Ameryki Południowej w tle, tylko że na afrykańskim gruncie. Czuć, że to dawna kolonia portugalska. Nie tylko, co oczywiste, w języku. Ulice gdzieniegdzie nadal zdobią kolorowe, wyróżniające się werandami i kolumienkami budynki, […]

Ukryty skrawek raju

Vilankulos wita wilgocią. Po pustynnych bezdrożach Namibii, z niejakim zaskoczeniem witamy ciężkie od soli powietrze, które przenika ubrania nie pozwalając im wyschnąć, zlepia włosy i tworzy fale, upodabniając fryzurę do widoku wzburzonego morza. Czasem takiego pod wpływem uporządkowanego pasatu, a czasem po gniewie cyklonu. Wdychamy zapach morza, glonów i ryb, tak dobrze znany i tak […]

Opowieść o kobietach, busach i sikaniu, czyli pierwsze dni w Mozambiku

Kobieta w Mozambiku to kolorowe zjawisko. Ubrana w kontrastujący z brązową skórą T-shirt, z włosami ukrytymi pod barwną chustką, czasami udrapowaną w misterny turban. Ale przede wszystkim owinięta od pasa w dół w cupulanę, sarong, kolorowy i rzucający się w oczy kwadratowy kawałek materiału, który służy pomocą w potrzebie i przydaje się zawsze i wszędzie. […]

Sylwester w Malolotja, czyli armagedon w Królestwie Suazi

Zaczynało się tak dobrze, sielsko i anielsko. Kilkunastokilometrowa trasa trekkingowa, wiodąca sporą pętlą poprzez trawiaste i delikatnie pofałdowane góry, układające się warstwowo jak płatki kwiatów, zachodzące na siebie i odsłaniające z każdym kolejnym wzniesieniem zupełnie nowe oblicze. Widok na wodospady, które raz szeroką kaskadą, raz znowu wąską strugą spadały kilkadziesiąt metrów w dół, w ukryte […]

Spitzkoppe, czyli samotność wśród skał

Chcieliśmy dzikość, to mamy dzikość. Ogromny camping z miejscami namiotowymi oddalonymi od siebie tak bardzo, że obsługa porusza się po nim samochodem, zapełniając pakę pick-upa niczym wesoła wycieczka szkolna. Wokół mnóstwo rdzawych, powulkanicznych skał i głazów, z górującym nad nimi szczytem Spitzkoppe, „rogiem matczynym Namibii”. Jakkolwiek kanciaste byłoby to tłumaczenie, góra faktycznie stała się już […]

Z wizytą u Himba

Do Opuwo nie przyjeżdża się, żeby pozachwycać się urbanistycznym klimatem. To zbiorowisko wszelkiego typu afrykańskiego stylu budownictwa, od lepianek, poprzez drewniane rusztowania zwieńczone strzechą, na murowanych i (czasem nawet) otynkowanych, parterowych budynkach skończywszy trudno uważać za piękne, trudno pokochać, trudno nawet polubić. Dwie główne, asfaltowe ulice przecinające się pod kątem prostym, cała reszta szutrowo – […]