RPA – przyjedź i grilluj

RPA to braai. RPA to grill, campingi i przerośnięte pick-upy. Grill jest dosłownie wszędzie, w supermarketach lwią część półek zajmują gotowe zestawy do mięs i dodatki na ruszt. Sosy, warzywa, przyprawy – nic tylko przyjedź i grilluj. Braai towarzyszy weekendom, wyjazdom wakacyjnym, urodzinom, świętom, oby nie pogrzebom. Traditional Christmas Braai, słyszymy w radio radosny głos […]

Co skrywa mozambicki township?

Z tak polecanym przez Samotną Planetę Mafalala Walking Tour było nam ciągle na bakier i ciągle coś przeszkadzało, nie pasowało, nie wychodziło. No bo najpierw oni nie odpowiadali na mejle, dziesiątki telefonów, ba, nie odpowiedzieli nawet na bezpośrednie pukanie do drzwi ich biura, bo biuro zamknięte. Telefony kontynuowałam bez większych nadziei przez kolejny dzień, aż […]

Dlaczego trudno pokochać Maputo?

Maputo trudno pokochać. W porównaniu z uporządkowaną Namibią, stolica Mozambiku to totalny chaos, brud, ogromna metropolia atakująca wszystkie zmysły naraz. Z nutą dobrze znanej Ameryki Południowej w tle, tylko że na afrykańskim gruncie. Czuć, że to dawna kolonia portugalska. Nie tylko, co oczywiste, w języku. Ulice gdzieniegdzie nadal zdobią kolorowe, wyróżniające się werandami i kolumienkami budynki, […]

Ukryty skrawek raju

Vilankulos wita wilgocią. Po pustynnych bezdrożach Namibii, z niejakim zaskoczeniem witamy ciężkie od soli powietrze, które przenika ubrania nie pozwalając im wyschnąć, zlepia włosy i tworzy fale, upodabniając fryzurę do widoku wzburzonego morza. Czasem takiego pod wpływem uporządkowanego pasatu, a czasem po gniewie cyklonu. Wdychamy zapach morza, glonów i ryb, tak dobrze znany i tak […]

Opowieść o kobietach, busach i sikaniu, czyli pierwsze dni w Mozambiku

Kobieta w Mozambiku to kolorowe zjawisko. Ubrana w kontrastujący z brązową skórą T-shirt, z włosami ukrytymi pod barwną chustką, czasami udrapowaną w misterny turban. Ale przede wszystkim owinięta od pasa w dół w cupulanę, sarong, kolorowy i rzucający się w oczy kwadratowy kawałek materiału, który służy pomocą w potrzebie i przydaje się zawsze i wszędzie. […]

Sylwester w Malolotja, czyli armagedon w Królestwie Suazi

Zaczynało się tak dobrze, sielsko i anielsko. Kilkunastokilometrowa trasa trekkingowa, wiodąca sporą pętlą poprzez trawiaste i delikatnie pofałdowane góry, układające się warstwowo jak płatki kwiatów, zachodzące na siebie i odsłaniające z każdym kolejnym wzniesieniem zupełnie nowe oblicze. Widok na wodospady, które raz szeroką kaskadą, raz znowu wąską strugą spadały kilkadziesiąt metrów w dół, w ukryte […]

Spitzkoppe, czyli samotność wśród skał

Chcieliśmy dzikość, to mamy dzikość. Ogromny camping z miejscami namiotowymi oddalonymi od siebie tak bardzo, że obsługa porusza się po nim samochodem, zapełniając pakę pick-upa niczym wesoła wycieczka szkolna. Wokół mnóstwo rdzawych, powulkanicznych skał i głazów, z górującym nad nimi szczytem Spitzkoppe, „rogiem matczynym Namibii”. Jakkolwiek kanciaste byłoby to tłumaczenie, góra faktycznie stała się już […]

Z wizytą u Himba

Do Opuwo nie przyjeżdża się, żeby pozachwycać się urbanistycznym klimatem. To zbiorowisko wszelkiego typu afrykańskiego stylu budownictwa, od lepianek, poprzez drewniane rusztowania zwieńczone strzechą, na murowanych i (czasem nawet) otynkowanych, parterowych budynkach skończywszy trudno uważać za piękne, trudno pokochać, trudno nawet polubić. Dwie główne, asfaltowe ulice przecinające się pod kątem prostym, cała reszta szutrowo – […]

O afrykańskich kotach i namibijskich płotach

Długa, prosta, ciągnąca się po horyzont droga prowadzi nas na północ. Po obu stronach początkowo nieco zaśmiecone, wysuszone trawy z wyrastającymi gdzieniegdzie drzewami i grupkami ludzi odpoczywającymi w cieniu pod nimi, potem już tylko pustka. Ego naszej dzielnej polówki musi wskoczyć na wyższy poziom, kiedy mijamy znak z dumną nazwą trasy „Trans – Kalahari Highway”. […]

Wizy do Namibii cd. i nasze capsule wardrobe

Tak bardzo nie chcę zapeszać. Nie chcę pisać, że jest dobrze, bo podróżnicy, chyba trochę jak żeglarze, dryfując na morzu przypadku stają się nagle bardziej przesądni. Tracąc uklepany grunt dobrze znanej codzienności, pomimo zwykłej racjonalności dalekiej od czytania z wypiekami na twarzy gazetowych horoskopów, nagle spoglądają w niebo, zdają się na łaski i niełaski losu, […]