Francuska kuchnia

Francuską celebrację posiłków można by porównać do czytania książki. Mamy więc najpierw stronę tytułową, entrée, zapowiedź nadchodzących przyjemności, preludium smaku i rozbudzenie ciekawości. Tylko że tym razem nie odstawimy książki na półkę, jeśli tytuł do nas nie przemówi i nie zachęci. Przystawka bowiem w tym wypadku to miły miłego początek, a z rozwinięcia rzadko kto […]

Pożegnanie z Francją

Czyli krótka etiuda o tym, jak w dwie godziny zwiedzić Paryż, być świadkiem wypadku, odpocząć w parku i wmieszać się w tłum turystów, ignorując przez cały czas bolące plecy. W Paryżu mam tylko kilka godzin na spacer, przetransportowanie się do autobusu wiozącego na lotnisko, zwiedzanie i zdążenie na samolot. Jak zwykle chcę zrobić wszystko. Oczy […]

Co zwiedzić w Limoges, czyli jak odkryć turystyczny urok nieturystycznych miejsc.

Od kiedy mieszkam w Warszawie, pałam niekoniecznie odwzajemnionym uczuciem do miast zdecydowanie mniejszych. W myśl zasady, że jak się nie ma, to się lubi (czy jakoś tak), irytowałam się pozorną nudą i spokojem spędzając dni w mniejszej miejscowości – po wyjeździe na studia szybko chciałam do niej wracać, gdy dotarło do mnie, że w codziennym […]

Migawki z Francji

Zbiór mniej lub bardziej poważnych wolnych wniosków, myśli spuszczonych ze smyczy i hasających wesoło po francuskich łąkach. Bo czasem podróże to zbiór nie do końca uporządkowanych wrażeń, które dopiero po powrocie układają się w spójną całość… Siorbiąc poranną kawę patrzę beznamiętnie, jak po podłodze popiernicza pająk o rozpiętości odnóży blisko 5cm Tak, to jedna z […]

Najlepsze francuskie wina i zamki księżniczek

Znowu psim swądem, no bo jak inaczej, załapałam się na konferencję pulmonologiczną w Bordeaux. To znaczy, myślałam, że to będzie w Bordeaux. No cóż. Jednak nie. Od miasta dzieliło nas jakieś 30km, ale już w momencie zboczenia z głównej drogi i wjechania w serpentyny jednopasmowej, podrzędnej ulicy nie miałam wątpliwości, że bez metropolii się obędzie. […]

Życie na francuskiej prowincji

Mieszkanie w obcym kraju, a raczej wprowadzenie się (choćby na krótko) w nowe miejsce, to doświadczenie z pogranicza świadomej turystyki, rozdziawionej ze zdziwienia buzi, szeroko otwartych oczu chłonących każdy szczegół i w końcu – przyzwyczajenia. Przechodzi się te wszystkie fazy trwające mniej lub więcej czasu, momentami mieszając kolejność czy fundując sobie regres w ramach różnorodności. […]