Z wizytą u Himba

Do Opuwo nie przyjeżdża się, żeby pozachwycać się urbanistycznym klimatem. To zbiorowisko wszelkiego typu afrykańskiego stylu budownictwa, od lepianek, poprzez drewniane rusztowania zwieńczone strzechą, na murowanych i (czasem nawet) otynkowanych, parterowych budynkach skończywszy trudno uważać za piękne, trudno pokochać, trudno nawet polubić. Dwie główne, asfaltowe ulice przecinające się pod kątem prostym, cała reszta szutrowo – […]

Przeciętne Huaraz w nieprzeciętnym otoczeniu

 – chwilowy postój w sercu Andyjskiej Cordilliera Blanca To jeden z kilku postojów, o których niekoniecznie pisze się w superlatywach, ale które są niezbędne, żeby po prostu chociaż na chwilę się zatrzymać, odespać kilka nocy w autobusach, odkurzyć, przeprać i zaczerpnąć świeżego (no dobra, częściej wypełnionego spalinami i wibrującego klaksonami) powietrza gdzieś w naszych „stacjach […]

Kanion Colca, czyli jak znaleźliśmy się w głębokiej d…olinie.

Słyszeliście o amerykańskim Grand Canyon? Chyba każdy kojarzy obrazki z majestatycznym czerwonym kanionem ciągnącym się tak głęboko w dół, że już na samą myśl aż miękną nogi, przedstawianym jako jedna z największych atrakcji turystycznych Stanów Zjednoczonych. Ameryka Południowa też ma swój wielki kanion, a mianowicie kanion Colca. Ponad dwa razy głębszy od swojego północnoamerykańskiego odpowiednika […]

Areeequipa-requipa-requipa-quipaaa!…I przygody przygraniczne.

Ktokolwiek tu był, ten wie. Ktokolwiek odwiedził któryś z niezliczonych dworców autobusowych Peru (i nie tylko), ten zna radosne trele, a raczej świdrujące mózg, przypominające wiertarkę nawoływania autobusowych naganiaczy. Nieważne, czy naokoło są ludzie vel potencjalni pasażerowie. Nieważne, czy rzeczony autobus odjeżdża za 2 godziny czy za 5 minut. Albo czy miał odjechać pół godziny […]

We are in the jungle – everything is possible

Alternatywny tekst

Pobudka o 5 rano staje się już chyba nie do końca przewidzianym zwyczajem, ale dzisiaj również, po ciemku i zaspani wyturlaliśmy się spod moskitier, żeby przejść dobrze już znaną trasę do rzeki i łodzi, którą popłynęliśmy obserwować papugi. Nieopodal jest miejsce, gdzie każdego ranka przylatują i znajdują pożywienie na ścianie klifu, bogatej w minerały, których […]

Księga dżungli

No to jesteśmy w dżungli. Prosiłam, męczyłam, marudziłam, aż w końcu dopięłam swego. Piotrek nie był zachwycony perspektywą spędzenia kilku dni w terenie, gdzie samych insektów jest prawdopodobnie więcej niż wszystkich zwierząt w Polsce, ale dla mnie było to jedno z większych marzeń i od początku przygotowań do podróży wiedziałam, że znajdować się tak blisko […]

Czy warto zwiedzać cuda świata, czyli Machu Picchu oczami korposzczura

Alternatywny tekst

Korzystając z okazji, że udało mi się na chwilę wyrwać klawiaturę z patykowych rąk, postanowiłem opowiedzieć Wam coś o jednym z najsłynniejszych widoków świata i Mekce wszystkich podróżujących – magicznej inkaskiej twierdzy Machu Picchu. Jeśli nie chcecie czytać dyrdymałów i dowiedzieć się w jaki sposób i za ile tam dotrzeć, oraz ile czasu trzeba na […]

Korposzczur w Ameryce Południowej, czyli kto, po co i o czym pisze ten blog

Cześć! Nazywam się Piotrek, mam 28 lat i jestem anonimowym korposzczurem. Uprzedzając pytania – nigdy nie przestałem pić, natomiast zaczynam pisać, bo z nieznanych mi powodów uznałem, że mogę mieć o czym. Dla zachowania równowagi w przyrodzie postaram się nie pisać ani o wszystkim, ani o niczym. Uprzedzam, że może być niestrawnie. Przez najbliższe dwa […]