Podróżnicze piosenki

Chyba każdy z nas ma ulubioną piosenkę, która momentalnie kojarzy się z wakacjami, wolnym czasem, słońcem, zmianą. Być może jest ich więcej, być może są poupychane w foldery „wakacyjne”, „podróżnicze”, „inne” czy „ulubione”. Poukrywane w pamięci smartfonów, empetrójek, dysków, pendrive’ów. Takie, na wspomnienie których uśmiech sam pojawia się na twarzy, myśli uciekają w błogie czasy i na chwilę przenoszą nas do innego świata. Czasem do konkretnego miejsca, miasta, plaży, czasem w przestrzeń bliżej nieokreśloną. Po prostu inną. Przestrzeń podróży.

Doskonale pamiętam jedne z pierwszych, prawdziwych podróży. Po latach biwakowania pod namiotem, enigmatycznie nazywanego przez moich rodziców „dzikimi wczasami”, przyszedł czas na  wyjazd zagraniczny. Do Chorwacji. Chorwacji zupełnie nie takiej, jaka prezentuje się dzisiaj. Chorwacja wtedy lizała jeszcze rany konfliktu bałkańskiego, opuszczone domy straszyły wybitymi oknami i śladami po kulach, mnożyły się stopniowo zarastające cmentarze. Bez rezerwacji, bez planu, samochodem bez klimatyzacji rozpoczynaliśmy urlop – w poszukiwaniu słońca, inności, ciepła, zmiany. Widzę w retrospekcji dziewięcioletnie dziecko ściskające w rękach żółtego walkmana, pożyczonego od wujka, z pietyzmem zmieniające piosenki i przewijające dwie kasety, które towarzyszyły mu nieustannie przez dwa tygodnie. Lady Pank i Britney Spears. Odsuwając na bok dyskusje na temat artystycznej wartości dziecięcych albumów, tłem do wspomnień już na zawsze pozostaną tamte piosenki. Nawet jeśli jedna z kaset zakończyła krótki żywot stopiona za oknem nieklimatyzowanego samochodu.

Life needs a soundtrack, dlatego dzisiaj chciałabym przedstawić Wam dziesięć piosenek, które w jakiś sposób łączą się z podróżą. Czasem odnosząc się poprzez tekst czy linię melodyczną do konkretnych kultur, czasem po prostu zawierające ducha podróży, niezidentyfikowany twór, który w pewnym momencie zbliża się i szepcze do ucha: „Pakuj się. Ruszaj”. Lista totalnie subiektywna, sentymentalna, stara i nowa jednocześnie, ponadczasowa. Czekam też na Wasze propozycje w komentarzach, chętnie posłucham nowych odkryć!:)

  1. „Trip The Light” – Alicia Lemke, Matt Harding
    Bezdyskusyjnie najbardziej podróżniczy projekt, teledysk, łzy w oczach, dreszcze, wszystko w komplecie. Nastraja pozytywnie, motywuje, rozbudza ciekawość. Same wartościowe przesłania, bez zbędnych podtekstów:). O samej „tańczącej pocztówce” można dowiedzieć się więcej na oficjalnej stronie http://www.wheretheheckismatt.com/.

  1. „We found love” – Lindsey Stirling
    Fanką Lindsey jestem od dłuższego czasu, uwielbiam jej pozytywną energię miny, zadziorną fryzurę i dziecięcą radość. Ale ta piosenka dodatkowo niesie przesłanie szczęścia Afryki, niezwiązanego z sytuacją materialną, tak dalekiego i nieosiągalnego dla naszych, wydawałoby się z zasady szczęśliwszych społeczeństw. Może idylliczna, ale piękna. Do tego skrzypce, niczym symbol zachodniej muzyki poważnej w połączeniu z afrykańskimi bębnami współgrają perfekcyjnie, obrazując wytarty frazes „muzyki łączącej pokolenia i nieznającej granic” w najlepszy możliwy sposób.

  1. „Setting forth”, „Society” – Eddie Vader
    Z tak dobrze znanego soundtracku do filmu „Into the wild”. Nie potrzeba tłumaczenia – zarówno tematyka tekstów, sam film, historia, na której jest oparty, jest opowieścią o wędrówce, ucieczce, poszukiwaniu. Do tego fragmenty „Society” poruszają powody, dla których często postanawiamy rzucić wszystko i wyruszyć w świat. A społeczeństwo nie przeszkodzi.

  1. „Walking on the dream” – Empire of the sun
    W końcu to imperium słońca! Nieodłącznie towarzyszące w samochodowych podróżach po Europie, kojarzące się z długą, prostą drogą, ciągnącą się aż po horyzont. Drogą w stronę słońca.

  1. „Sleep on the floor” – The Lumineers
    Ostatnie odkrycie, uwielbiam wszystko – teksty, muzykę, teledysk. O sztuce wyborów, o ich konsekwencjach, o tym, żeby spakować szczoteczkę do zębów, ulubioną bluzkę, wyciągnąć z banku oszczędności i po prostu wyruszyć. Bo jak nie teraz, to kiedy?

  1. „The sound of silence” – Simon and Garfunkel
    Po prostu się wsłuchać. W głosy, w śpiewane słowa, w gitarę. Zasłuchać się, zamyślić, spojrzeć w okno, dopasować krajobrazy.

  1. „Life is Wonderful” – Jason Mraz
    Prosta, śliczna piosenka, o codziennym życiu. Dla mnie – żeby po wzlotach i upadkach, po zachłyśnięciu podróżą docenić obecność ludzi w naszym otoczeniu, docenić wszystko, co mamy. Bo życie jest piękne :).

  1. „Homesick” – Kings of Convenience
    Bo w trakcie każdego wyjazdu w końcu się pojawia. Tęsknota. Za ludźmi, za domem, za zwyczajnością, za naszymi przyzwyczajeniami. Czasem za tym, przed czym uciekamy albo od czego staramy się wyzwolić.
    Homesick. Because I no longer know where home is.

  1. „Stary Wrak” – Mechanicy Szanty
    Coś dla miłośników szant, albo raczej piosenek żeglarskich, których może nie ma zbyt wielu, ale tej pozycji nie mogło na liście zabraknąć. Tęsknota za morzem, za żaglami, wiatrem. Pojawiająca się zawsze w okolicy grudnia i stycznia, kiedy deszcz i śnieg pokrywają ulice, a jachty zimują w portach. W oczekiwaniu na lepsze czasy.

  1. „Todos los dias sale el sol” – Bongo Botrako
    Ostatnia piosenka na liście to już czysty hedonizm, wspomnienie Erasmusa w Hiszpanii, tamtej pozytywnej energii, otwartości na ludzi, życia w grupie i zwyczajnego cieszenia się rzeczywistymi, małymi rzeczami. Przewrotna, paradoksalna, podskakującaJ. Na poprawę humoru.


Czekam na Wasze propozycje!

5 komentarzy

  1. U mnie zawsze zimą pojawia się w głowie “Byle dalej”.

    1. Tak, to świetnie obrazuje “chorobę lądową” po powrocie z podróży:) Miałam kiedyś okazję posłuchać jej na żywo w Sztynorcie…

  2. At this time it seems like Movable Type is the best blogging platform available right now. from what I’ve read Is that what you are using on your blog?

  3. Hey esto es un gran poste. Puedo utilizar una porcin en ella en mi sitio? Por supuesto ligara a su sitio as que la gente podra leer el artculo completo si ella quiso a. Agradece cualquier manera.

  4. Really informative article post.Thanks Again. Awesome.

Dodaj komentarz