Co zwiedzić w Limoges, czyli jak odkryć turystyczny urok nieturystycznych miejsc.

Od kiedy mieszkam w Warszawie, pałam niekoniecznie odwzajemnionym uczuciem do miast zdecydowanie mniejszych. W myśl zasady, że jak się nie ma, to się lubi (czy jakoś tak), irytowałam się pozorną nudą i spokojem spędzając dni w mniejszej miejscowości – po wyjeździe na studia szybko chciałam do niej wracać, gdy dotarło do mnie, że w codziennym […]

Migawki z Francji

Zbiór mniej lub bardziej poważnych wolnych wniosków, myśli spuszczonych ze smyczy i hasających wesoło po francuskich łąkach. Bo czasem podróże to zbiór nie do końca uporządkowanych wrażeń, które dopiero po powrocie układają się w spójną całość… Siorbiąc poranną kawę patrzę beznamiętnie, jak po podłodze popiernicza pająk o rozpiętości odnóży blisko 5cm Tak, to jedna z […]

Najlepsze francuskie wina i zamki księżniczek

Znowu psim swądem, no bo jak inaczej, załapałam się na konferencję pulmonologiczną w Bordeaux. To znaczy, myślałam, że to będzie w Bordeaux. No cóż. Jednak nie. Od miasta dzieliło nas jakieś 30km, ale już w momencie zboczenia z głównej drogi i wjechania w serpentyny jednopasmowej, podrzędnej ulicy nie miałam wątpliwości, że bez metropolii się obędzie. […]

Życie na francuskiej prowincji

Mieszkanie w obcym kraju, a raczej wprowadzenie się (choćby na krótko) w nowe miejsce, to doświadczenie z pogranicza świadomej turystyki, rozdziawionej ze zdziwienia buzi, szeroko otwartych oczu chłonących każdy szczegół i w końcu – przyzwyczajenia. Przechodzi się te wszystkie fazy trwające mniej lub więcej czasu, momentami mieszając kolejność czy fundując sobie regres w ramach różnorodności. […]

Strefa zdemilitaryzowana (DMZ) i Joint Security Area (JSA)

To chyba najbardziej oczekiwana wycieczka. Teren ściśle wojskowy. Tragiczna historia. Korea Północna na wyciągnięcie ręki, ale zabraniająca dłuższych spojrzeń czy uśmiechu. Witamy w DMZ. „Wizyta w strefie zdemilitaryzowanej, czterokilometrowym pasie ciągnącym się w połowie półwyspu koreańskiego, będącej dowodem teoretycznego zawieszenia broni, rzeczywistej granicy oddzielającej dwa ekstremalnie różne światy, które jeszcze 65 lat temu stanowiły jeden […]

Jak odnaleźć się w Seulu i co oznacza Gangnam (style)?

Wysiadamy z samolotu i od razu zaczynają się pierwsze schody. Takie metaforyczne schody. Wcześniej nie docierało do nas, że naszym samolotem leci około 800 osób, co oznacza co najmniej równie tyle bagaży. Co oznacza czas oczekiwania. Długi. Mama miała szczęście, jej walizka, chociaż nie wyróżniającą się spośród innych, poleciała na taśmę dość szybko.  Moja, co […]

Koreańskie retrospekcje

Znowu w drodze Dzień wyjazdu, poniedziałek, tuż po południu. Co chwilę nerwowo zerkam na zegarek, za chwilę wybije 13, a ja nadal siedzę na zajęciach, których koniec majaczy daleko w przyszłości. W końcu nie wytrzymuję, mówię, że muszę się zwolnić, odprowadza mnie karcące spojrzenie prowadzącej zajęcia, ale udało się! W głowie kołacze się jeszcze myśl: […]

Uzależnienie od internetu

Próbując się uczyć, czasem pozwalam myślom błądzić. W czasach, w które zostaliśmy bez pytania wrzuceni błądzenie jednak nie jest mile widziane, od razu znajdzie się odpowiednie nakierunkowanie, nadanie sensu, a najlepiej jeszcze odpowiedniej wartości. Przychodu. Pomocą służą wszystkie możliwe ekrany, których niestety nie potrafię się pozbawić na co dzień – co doprowadza mnie momentami to […]

Offroad w Czarnogórze

Początkowo zabójczo zimne orzeźwienie, potem droga przez Rohan by na końcu świata doświadczyć prawdziwej, wiejskiej, bałkańskiej imprezy. To tylko kilka ciągle żywych wspomnień z odkrywania pozacieranych, czarnogórskich szlaków. Jak było naprawdę? Zapraszam do czytania! KANION RZEKI TARY Miejscem niemalże równie dobrze znanym, co Park Durmitor jest kanion rzeki Tara. Dlaczego? No jak to! Bo najgłębszy! […]

Offroad w Bośni i Hercegowinie

Na południe i południowy – zachód od Sarajewa ciągną się dwa, niezmiernie widokowe i przypominające nieco nasze rodzime Sudety czy Bieszczady pasma górskie – Bjelašnica i Igman. To był cel, to był plan na dzień mający wieść poza szlakami. A przynajmniej poza tymi asfaltowymi. Choć w czasie całej podróży niejednokrotnie przekonywaliśmy się, że tam, gdzie […]