Dobry sztormiak – jak znaleźć, gdzie kupić?

I dlaczego to takie trudne, szczególnie, jeśli jesteś kobietą?

Sezon wakacyjny w pełni, żeglarski, bałtycki nie pozostaje w tyle i też złapał wiatr.
A ja od dawna chciałam napisać post o kupnie sztormiaka! Serio! To w końcu najważniejszy osobisty sprzęt podczas żeglowania, nasza druga skóra, nasz najlepszy przyjaciel i ochrona.
Co prawda w sieci materiałów na ten temat dla zapalonych żeglarzy jest całkiem sporo, ale słowo klucz to: „żeglarzy”. Nie żeglarek. Dlatego zachęcam wszystkie panie, które pływają, które naprawdę żeglują i potrzebują porządnego sprzętu, do poczytania. I wspólnego narzekania :).

Jak znaleźć dobry sztormiak?
Nie zapomnę, kiedy mając lat naście, po tym, jak dokonał żywota mój pierwszy sztormiaczek z Campusa (pochodził z kolekcji żeglarskiej, ale niestety nie za dobrze sobie radził z morskimi warunkami; rękawy szybko się poprzecierały a piankowa podszewka nasiąkała deszczem i wodą powodując przemakanie praktycznie do łokcia; do tego podczas czterogodzinnych wacht, podczas których nieustannie padał deszcz, przesiąkało już właściwie wszystko), rozpoczęłam poszukiwania czegoś lepszego.
Czegoś porządniejszego.
Czegoś, co osłoni mnie od wiatru i ochroni przed zimnem na morzach, na oceanach, a przy okazji przetrwa długie lata. Szukałam na własną rękę, a strony internetowe dość enigmatycznie milczały, wspominając jedynie coś o magazynie w Brodnicy, coś o sklepach żeglarskich…  generalnie mało konkretnie, a ja potrzebowałam sztormiaka na już. Na ten sezon.

W końcu pojechałam z tatą do Torunia, do upatrzonego miejsca, które miało teoretycznie wystawiać sztormiaki Henry’ego Lloyda.
–  Dzień dobry –  przywitałam się z panią za ladą –  poszukuję jakiegoś damskiego sztormiaka pełnomorskiego. Znajdę tu coś takiego?
– Hmmm, zaraz sprawdzę. – pani nieco się zafrasowała. – Niestety, damskich sztormiaków za bardzo nie mamy, ale mogę za to pani zaproponować kolekcję Fashion. – i szczerobiały uśmiech w odpowiedzi.
–  Naprawdę? Nic? – jeszcze niedowierzałam… (a był to największy sklep z odzieżą żeglarską w okolicy…). Kolekcja „fashion” zapewne nie była nawet nieprzemakalna…
–  Ale to pani chce tak żeglować? Po morzach? – ekspedientka spojrzała z mieszaniną podziwu i niezrozumienia na mojego tatę – Odważną ma Pan córkę.

Nie wiedziałam, czy traktować tego komplement czy właściwie trochę jak kąśliwą uwagę.  Ale to chyba odwieczny problem żeglujących kobiet. I tu nadchodzi moment na porcję frustracji.

Żeglować w odpowiednich strojach, profesjonalnych i dobrze wyglądających, mogli od dawna jedynie mężczyźni. Kobietom pozostawały, może i ładne, ale totalnie niepraktyczne na chlustającym falami pokładzie, kolekcje modowe. Towarzyszące.
Miały jeszcze szczęście, jeżeli były drobne i niziutkie – załapywały się wtedy na kolekcje juniorskie, dzięki czemu przynajmniej miały w czym wybierać.  Inne, przymuszone przez firmy żeglarskie do słabego kompromisu, próbowały wybierać wśród kolekcji męskie w rozmiarach S albo XS. Problem w tym, że męskie XS-ki praktycznie nie istniały, a dlaczego niby kobiety – żeglarki miały plątać się zawsze po pokładzie w za dużych sztormiakach przypominających na nich żółte lub czerwone worki po starszym bracie? A przecież dziewczyny też żeglowały! I nadal żeglują, prowadzą jachty, są sternikami i kapitanami!

Gdzie kupić damski sztormiak?
Problem odpowiednio profesjonalnych ubrań niebędących kolekcją Fashion nadal istnieje.
Z czysto naukowej ciekawości przejrzałam dzisiaj strony głównych firm żeglarskich i ich ofertę.  Zarówno firma Musto jak i Henry Lloyd, mają co prawda w ofercie sztormiaki offshore dla kobiet, ale są to najwyżej 1-2 modele, czyli wybór godny PRL-u. Natomiast po wpisaniu hasła „sztormiak damski” na oficjalnej stronie Helly Hansen, radosny komunikat oznajmił mi, że „nie znaleziono produktów spełniających wymagane kryteria”. Ot, i już.  Radźcie sobie.
I radzimy sobie, a jakże. Kupując najmniejsze męskie rozmiary, powiększając nieco sztormiaki dziecięce, czy wybierając te jedne jedyne proponowane przez żeglarskie firmy (złośliwi powiedzą, że to dobrze, przynajmniej nie mamy problemów z decyzją, ale przecież nikt czytający tego bloga nie jest złośliwy, prawda?).
Część z was może uważać, że problem nie istnieje, bo przecież sztormiaki mają rozmiary uniwersalne i podchodzą pod kategorię uniseks.  Mi też nie chodzi oto, że muszą być idealnie przylegające do kobiecej sylwetki. Ale osobiście uważam, że odsetek żeglujących kobiet jest już na tyle duży, że szanujące się firmy żeglarskie nie powinny go tak po prostu ignorować. Dlatego apeluję, odpowiedzcie na potrzeby klientek!  Stwórzcie porządne, pełnomorskie sztormiaki, przynajmniej w rozmiarówce odpowiedniej dla kobiet!

A wy, dziewczyny, jak sobie z tym poradziłyście? Podzielcie się doświadczeniami i dajcie znać, może jednak firmy odpowiedziały na wezwanie i zabrały się do roboty :).

Rodzaje sztormiaków – krótki poradnik
Jeżeli stoisz właśnie przed wyborem swojego pierwszego sztormiaka, ale specjalistyczne nazwy nie za wiele Ci mówią i nie wiesz, na co się zdecydować, zapraszam do przeczytania poniższego, krótkiego przewodnika.

W zależności od budżetu, jaki przeznaczymy na zakup sztormiaka (a cena może się wahać w rozległych rozpiętościach, od 100 do nawet 10000zł), można wybierać wśród nowoczesnych tkanin i technologii, jednak tak naprawdę najważniejszy jest dobór sztormiaka do tego, gdzie i kiedy oraz jak często chcielibyśmy go używać. Porządny sztormiak to zakup na długie lata, nawet jeśli kilka z nich spędzimy w rejsach.
Większość firm dzieli swoje produkty na cztery kategorie: inshore – sztormiaki śródlądowe, costal – sztormiaki zatokowe, offshore – sztormiaki pełnomorskie oraz ocean – sztormiaki oceaniczne. Każdy z rodzajów predysponuje do określonych warunków i tym przede wszystkim powinniśmy się przy zakupie kierować.

Inshore – są to lekkie sztormiaki oddychające z wodoodporną membraną, gwarantującą komfort żeglowania przez przynajmniej 8 godzin. Charakteryzują się cieńszym materiałem zewnętrznym (są lżejsze, ale mniej wytrzymałe). Zazwyczaj nie posiadają elementów odblaskowych, ani kołnierza chroniącego przed wiatrem.

Costal – uchodzą za najbardziej uniwersalne. W miarę lekkie, ale z morskimi wykończeniami (pasy odblaskowe, w miarę wysoki kołnierz, oraz ergonomiczny kaptur w odblaskowym kolorze). Najlepszy wybór dla osób które jeżdżą i na Mazury, i na morze, ale raczej rekreacyjnie niż profesjonalnie.

Offshore – sztormiaki, które w zasadzie są odpowiednie na każde, najtrudniejsze nawet warunki morskie. Gruby materiał zewnętrzny, bardzo wysoki kołnierz, często podwójna membrana powodują, że ten typ sztormiaka powinien wytrzymywać najcięższe rejsy. Jednak nie ma nic za darmo, takie stroje średnio sprawdzają się na ciepłych morzach i śródlądziu (są za ciężkie, za grube i mają za wysoki kołnierz).

Ocean – najwyższa klasa sztormiaków, z najlepszymi membranami i materiałami zewnętrznymi (dzięki temu sztormiaki są bardzo wytrzymałe a jednocześnie lekkie). Ergonomiczne wysokie kołnierze, często także rękawy i nogawki. Produkt dla osób które bardzo często żeglują w trudnych warunkach, bądź chcą mieć komfort posiadania najlepszego produktu na rynku.  Z własnego doświadczenia, co prawda doceniałam goretexową tkaninę, ale w sztormiaku „ocean” czułam się trochę jak w pancerzu, który znacznie ograniczał mi ruchy.

Wybór należy do Ciebie:)

Dodaj komentarz