Żubr nie występuje w puszczy – o Białowieskim PN

Nigdy nie byłam w Białowieży – zawsze albo za zimno, albo za deszczowo, albo po prostu za daleko. Dopiero przy okazji majówkowego Tour de Pologne zawędrowaliśmy do puszczy.   Jak zwykle chcieliśmy połączyć jeżdżenie samochodem z wypoczynkiem na świeżym powietrzu w mroźnych, majowych temperaturach. Wzięliśmy więc rowery, mapy, mielonkę tyrolską i pojechaliśmy. Wylądowaliśmy w Kruhliku, małej […]

Weekend w Polsce – Roztocze

z roboczym tytułem “50 shades of green, czyli barwy Roztoczańskiego Parku Narodowego” Pogoda w majówkę nie rozpieszczała. W sumie nadal nie rozpieszcza. Ale jako że pierwotne plany musiały z przyczyn niezależnych od nas ulec wtórnym zmianom, ponownie rozłożyliśmy mapy, książki, pomysły na podłodze, popatrzyliśmy na nie z góry i na niemo zadane pytanie „Dokąd tym […]

Zamość ironicznie

Miasta można zwiedzać na wiele sposobów. Można podążać wzdłuż znanych zabytków, można chodzić ścieżkami dawniej wydeptanymi przez ważne i słynne osobistości, można przesiadać się od stołu do stołu kosztując tradycyjne potrawy. Można włóczyć się bez planu, wchodząc spontanicznie w miejsca ciekawe i przypadkowe, jak wypadnie, jak wyjdzie, jak nam się będzie podobało. Można też nie […]

Będąc młodą żeglarką cz. III

Najgroźniejsze zwierzę Arktyki 16.07.2015 W końcu płyniemy. Staliśmy na kotwicy przez kilkanaście godzin w jakiejś bezimiennej zatoczce, żeby przeczekać silny, północny wiatr, który bardziej by nas spowalniał niż pchał do przodu. Z wiatrakami można jeszcze walczyć, z wiatrem już nie. A to właśnie na północ obieramy kurs – N w najczystszej postaci. Planem jest dopłynąć […]

POSTED AT SEA

Trudno tradycyjnej poczcie walczyć o prymat w zinformatyzowanych czasach pięknego, XXI wieku. Jak kilkudniowe (oby tylko!) opóźnienie w wiadomości miałoby konkurować z sekundami, podczas których mail wysyłany jest z jednego końca świata na drugi? Jedno kliknięcie i już, zero wysiłku. Ale żeglarze to specyficzne istoty. Tęskniące za minionym, trochę przestarzałe, trochę vintage, żeby ładniej brzmiało. […]

Będąc młodą żeglarką cz. II

Spitsbergen, 13.07.2015 Rano, nadal spowita we mgłę, ale już odsłaniająca więcej swoich mrocznych uroków, ukazała się nam Piramida. Nazwę kopalni rosyjscy górnicy zaczerpnęli od kształtu góry kładącej cień na ich miejsce pracy, choć mnie przypomina ona bardziej piramidę aztecką niż tradycyjną, egipską formę. Desantowaliśmy się na ląd, oczywiście uzbrojeni, i od razu zaczęliśmy eksplorację, nie […]

Będąc młodą żeglarką cz. I

Czyli cykl wspomnień z zakończonych rejsów – Svalbard 12.07.2015 Dolecieliśmy! W kilkanaście godzin (przeczekując kilka na lotniskach) znaleźliśmy się tak daleko na północy, jak można sobie tylko wyobrazić. Od kilku dni panoszymy się po Spitsbergenie, największej wyspie archipelagu Svalbard, okolicy 78° szerokości geograficznej północnej. Dziwne to miejsce, trochę niczyje, trochę wszystkich, trochę jakby tylko dla […]

Po powrocie…

– Jak było? – No, jak tam, opowiedzcie coś! Pytania padają z każdej strony. Jak jednak streścić dwa miesiące intensywnych wrażeń, przekazać w kilku zdaniach, zanim przerzutna uwaga rozmówcy nie zainteresuje się innym tematem, wszystkie emocje, obrazy, kultury, które przez ten czas podglądaliśmy? Nie da się, porażki nawet nie trzeba wróżyć. Dlatego też powstał ten […]

Brakujący element – Bogota

Chylę pokornie czoło. Wiem, długo to trwało. Niestety, powrót do rzeczywistości, codzienności i rutyny, w moim przypadku sprowadzający się do wpakowywania masowych ilości wiedzy przed Lekarskim Egzaminem Końcowym, nie sprzyja meandrom wspomnień w kierunku zakończenia przecież tak niedawnej podróży. Bo kolorowe obrazy rozpraszają i nie pasują jakoś do szumu dobrze znanych ulic i przewidywalności każdego […]

Bitwa w autobusie, Indianie na dworcu i noc w hamaku…

Pamiętacie post o transporcie w Peru? O niekończących się godzinach w barwnych autobusach, pozostawiających wspomnienia oddziałujące na wszystkie możliwe zmysły? No cóż, przejazd z Cartageny do Santa Marty okazał się (niestety po czasie; długim czasie) retrospekcją zwyczajów sąsiadów z południa. Tych gorszych zwyczajów. Przyzwyczajeni, że zapytani o godzinę odjazdu naganiacze zawsze przekłamują o mniej więcej […]