Areeequipa-requipa-requipa-quipaaa!…I przygody przygraniczne.

Ktokolwiek tu był, ten wie. Ktokolwiek odwiedził któryś z niezliczonych dworców autobusowych Peru (i nie tylko), ten zna radosne trele, a raczej świdrujące mózg, przypominające wiertarkę nawoływania autobusowych naganiaczy. Nieważne, czy naokoło są ludzie vel potencjalni pasażerowie. Nieważne, czy rzeczony autobus odjeżdża za 2 godziny czy za 5 minut. Albo czy miał odjechać pół godziny […]

Wyspiarskie życie, czyli uroki Jeziora Titicaca

Alternatywny tekst

Długo zwlekałam (i rozwlekałam) temat dżungli, a od tego czasu zdażyło się już bardzo wiele, wspomnienia zaczynają blaknąć, tracić szczegóły, rozmazywać kontury i spokojnie, powoli, udają się do przeznaczonej sobie szuflady w mózgu, żeby czekać na ponowne odkrycie. Ponowne odkrycie chociażby przy pomocy zdjęć, których setki (przechodzące dość płynnie w tysiące), zapełniają powoli karty pamięci […]

We are in the jungle – everything is possible

Alternatywny tekst

Pobudka o 5 rano staje się już chyba nie do końca przewidzianym zwyczajem, ale dzisiaj również, po ciemku i zaspani wyturlaliśmy się spod moskitier, żeby przejść dobrze już znaną trasę do rzeki i łodzi, którą popłynęliśmy obserwować papugi. Nieopodal jest miejsce, gdzie każdego ranka przylatują i znajdują pożywienie na ścianie klifu, bogatej w minerały, których […]

Księga dżungli

No to jesteśmy w dżungli. Prosiłam, męczyłam, marudziłam, aż w końcu dopięłam swego. Piotrek nie był zachwycony perspektywą spędzenia kilku dni w terenie, gdzie samych insektów jest prawdopodobnie więcej niż wszystkich zwierząt w Polsce, ale dla mnie było to jedno z większych marzeń i od początku przygotowań do podróży wiedziałam, że znajdować się tak blisko […]

Słów kilka o transporcie w Peru

W myśl, że nie ważny jest cel podróży, ale sama podróż, przemieszczanie się, wyjechanie z punktu A, ale nie dojechanie jeszcze do punkt B, co czyni człowieka zawieszonego gdzieś w nicości, gdzieś „pomiędzy” – transport może być przygodą samą w sobie. Szczególnie w Ameryce Południowej. Jako że niedługo opuszczamy już Peru, a sporo czasu spędzamy […]

Czy warto zwiedzać cuda świata, czyli Machu Picchu oczami korposzczura

Alternatywny tekst

Korzystając z okazji, że udało mi się na chwilę wyrwać klawiaturę z patykowych rąk, postanowiłem opowiedzieć Wam coś o jednym z najsłynniejszych widoków świata i Mekce wszystkich podróżujących – magicznej inkaskiej twierdzy Machu Picchu. Jeśli nie chcecie czytać dyrdymałów i dowiedzieć się w jaki sposób i za ile tam dotrzeć, oraz ile czasu trzeba na […]

Cusco – miasto turystyki, churros i…prania

Początkowo nie spodziewaliśmy się, że Cusco stanie się naszą bazą wypadową, ale tak jak wszystkie drogi prowadzą do Rzymu, tak też wszystkie drogi w okolicy prowadziły do dawnej stolicy imperium Inków. Pierwsze, co nasz przywitało (oczywiście oprócz propozycji noclegów, taksówek czy kolejnych autobusów na dworcu) to… słońce i zadyszka. Nagle czuliśmy, jakby z każdym oddechem […]

Paracas i Huacachina, czyli peruwiańska Jastarnia i Słowiński Park Narodowy

Alternatywny tekst

Do Paracas ciągnęło nas z jednego względu – zwierzęta! Dużo zwierząt, przede wszystkim ptaków, żyjących i spokojnie produkujących tony guana na Islas Ballestas, oddalonych o zaledwie pół godziny rejsu od brzegu. No cóż, trzeba dosadnie przyznać, że gówno pozwoliło się miejscowości rozwinąć, a chwytliwy pseudonim „Galapagos dla ubogich” uczyniło z niej turystyczną mekkę. Dotarliśmy po […]

Lima, odnaleziony dom na plecy i vamos pa’ sur’!

W Limie wylądowaliśmy wczesnym wieczorem, ale fakt kolejnych zmian czasu i pogłębiająca się frustracja potęgowały zmęczenie. Początkowo chciałam dokumentować nasze lotniskowe pobyty jak pieczątki w paszporcie, ale po doleceniu do Bogoty , długim oczekiwaniu na bagaż, podczas gdy Piotrek patrzył smętnie na taśmy i miał nadzieję, że może jednak, ale nie, niestety, jakoś minęły mi […]