List w butelce

No cóż, padło i na mnie. Szczęśliwa wyliczanka wycelowała we mnie swój palec i zasugerowała, że powinnam założyć bloga. Nie pisać wiecznie do szuflady, ale dać się czasem wystawić pod pręgierzem opinii, karcących spojrzeń i ocen. Przez to wyrobić w sobie odporność, zaszczepić się przed życiem. Papier przyjmie każde słowo, Internet też. Niestety, Internet nie […]