Jak zdobyć wizę do Namibii i jaki jest nasz podróżniczy PLAN

Czyli ostatnie przygotowania i niepierwsze komplikacje na niecały tydzień przed wielomiesięczną podróżą. Dom zaczyna przypominać obóz uchodźców, z plecakami, śpiworami, matami, namiotem, blaszanymi kubkami i całym majdanem rzeczy mniej i bardziej potrzebnych walających się po podłodze, zapełniających wolne powierzchnie szafek, porozgrzebywanych na stolikach. Żeby nie zapomnieć. Cała mieszkalna przestrzeń wibruje od rosnącego Reisefieber. Rosnącego sinusoidalnie, […]

Francuska kuchnia

Francuską celebrację posiłków można by porównać do czytania książki. Mamy więc najpierw stronę tytułową, entrée, zapowiedź nadchodzących przyjemności, preludium smaku i rozbudzenie ciekawości. Tylko że tym razem nie odstawimy książki na półkę, jeśli tytuł do nas nie przemówi i nie zachęci. Przystawka bowiem w tym wypadku to miły miłego początek, a z rozwinięcia rzadko kto […]

Pożegnanie z Francją

Czyli krótka etiuda o tym, jak w dwie godziny zwiedzić Paryż, być świadkiem wypadku, odpocząć w parku i wmieszać się w tłum turystów, ignorując przez cały czas bolące plecy. W Paryżu mam tylko kilka godzin na spacer, przetransportowanie się do autobusu wiozącego na lotnisko, zwiedzanie i zdążenie na samolot. Jak zwykle chcę zrobić wszystko. Oczy […]

Co zwiedzić w Limoges, czyli jak odkryć turystyczny urok nieturystycznych miejsc.

Od kiedy mieszkam w Warszawie, pałam niekoniecznie odwzajemnionym uczuciem do miast zdecydowanie mniejszych. W myśl zasady, że jak się nie ma, to się lubi (czy jakoś tak), irytowałam się pozorną nudą i spokojem spędzając dni w mniejszej miejscowości – po wyjeździe na studia szybko chciałam do niej wracać, gdy dotarło do mnie, że w codziennym […]

Migawki z Francji

Zbiór mniej lub bardziej poważnych wolnych wniosków, myśli spuszczonych ze smyczy i hasających wesoło po francuskich łąkach. Bo czasem podróże to zbiór nie do końca uporządkowanych wrażeń, które dopiero po powrocie układają się w spójną całość… Siorbiąc poranną kawę patrzę beznamiętnie, jak po podłodze popiernicza pająk o rozpiętości odnóży blisko 5cm Tak, to jedna z […]

Najlepsze francuskie wina i zamki księżniczek

Znowu psim swądem, no bo jak inaczej, załapałam się na konferencję pulmonologiczną w Bordeaux. To znaczy, myślałam, że to będzie w Bordeaux. No cóż. Jednak nie. Od miasta dzieliło nas jakieś 30km, ale już w momencie zboczenia z głównej drogi i wjechania w serpentyny jednopasmowej, podrzędnej ulicy nie miałam wątpliwości, że bez metropolii się obędzie. […]

Życie na francuskiej prowincji

Mieszkanie w obcym kraju, a raczej wprowadzenie się (choćby na krótko) w nowe miejsce, to doświadczenie z pogranicza świadomej turystyki, rozdziawionej ze zdziwienia buzi, szeroko otwartych oczu chłonących każdy szczegół i w końcu – przyzwyczajenia. Przechodzi się te wszystkie fazy trwające mniej lub więcej czasu, momentami mieszając kolejność czy fundując sobie regres w ramach różnorodności. […]

Strefa zdemilitaryzowana (DMZ) i Joint Security Area (JSA)

To chyba najbardziej oczekiwana wycieczka. Teren ściśle wojskowy. Tragiczna historia. Korea Północna na wyciągnięcie ręki, ale zabraniająca dłuższych spojrzeń czy uśmiechu. Witamy w DMZ. „Wizyta w strefie zdemilitaryzowanej, czterokilometrowym pasie ciągnącym się w połowie półwyspu koreańskiego, będącej dowodem teoretycznego zawieszenia broni, rzeczywistej granicy oddzielającej dwa ekstremalnie różne światy, które jeszcze 65 lat temu stanowiły jeden […]

Jak odnaleźć się w Seulu i co oznacza Gangnam (style)?

Wysiadamy z samolotu i od razu zaczynają się pierwsze schody. Takie metaforyczne schody. Wcześniej nie docierało do nas, że naszym samolotem leci około 800 osób, co oznacza co najmniej równie tyle bagaży. Co oznacza czas oczekiwania. Długi. Mama miała szczęście, jej walizka, chociaż nie wyróżniającą się spośród innych, poleciała na taśmę dość szybko.  Moja, co […]

Koreańskie retrospekcje

Znowu w drodze Dzień wyjazdu, poniedziałek, tuż po południu. Co chwilę nerwowo zerkam na zegarek, za chwilę wybije 13, a ja nadal siedzę na zajęciach, których koniec majaczy daleko w przyszłości. W końcu nie wytrzymuję, mówię, że muszę się zwolnić, odprowadza mnie karcące spojrzenie prowadzącej zajęcia, ale udało się! W głowie kołacze się jeszcze myśl: […]